W najnowszym magazynie "I LIKE" pojawił się ciekawy wywiad z Lodovicą Comello. Magazyn jest w j.włoskim, więc sporo się napracowałam aby go dla Was przetłumaczyć, w związku z tym proszę o niekopiowanie niżej wymienionej treści!
KOPIOWANIE SUROWO ZABRONIONE!!!
Lodo chcę chodzić sama... i robi to pod czas światowej trasy koncertowej!!
Artykuł: Sabrina Patitti
CZAS DO SAMOTNEGO LOTU!
Za każdym razem gdy spotykam Lodovice mam wrażenie, że przed sobą mam HAPPY GIRL [ang. wesoła dziewczyna]. Przyczyn szczęścia jest wiele: odnoszące sławą krążki, wielka trasa koncertowa i wiele, wiele projektów. Naprawdę chce się rozmawiać z osobą, która jest tak wesoła, i która przypomina księżniczkę z bajki! Oto co mi opowiedziała... zawsze z uśmiechem na twarzy!
Sabrina Patitti: Witam Lodo, jak się masz?
Lodovica Comello: Wiem, że umierasz z pragnienia, aby zapytać mnie dlaczego nie jestem w trasie z "Violettą"...
S.P.: Ahahah, czy możesz mi powiedzieć...
L.C.: Oczywiście, to nie była łatwa decyzja, ale czułam, że należy rozłożyć skrzydła i zrobić krok na przód. Uważam, że to była dobra decyzja.
S.P.: Co powiesz o swoim nowym albumie-"Maripasie"?
L.C.: Odzwierciedla mój ostatni rok, w nim dojrzałam. Na płycie wychodzi mój rockowy styl! Ahahah! Wybrałam ten tytuł, ponieważ sama czuję się jak motyl-otworzyłam skrzydła i wzbiłam się do samotnego lotu.
TRASA KONCERTOWA LODOVICI COMELLO, PO ETAPIE WE WŁOSZECH, WYRUSZA DO: HISZPANII, FRANCJI, NIEMIEC, POLSKI, ROSJI I AMERYKI POŁUDNIOWEJ. I TO WSZYSTKO PODCZAS JEDNEGO ROKU!
S.P.: ... A twój chłopak? Czy dedykowałaś mu jakiś kawałek tego co robisz?
L.C.: Widzę, że chcesz wiedzieć... Cała trasa dookoła świata jest dedykowana mojemu chłopakowi! Gdy jestem sama nie czuję się dobrze, ale kiedy on jest ze mną, w każdym miejscu, wszystko jest jak z bajki.
S.P.: Cały czas jesteś 'na walizkach'. Jak to znoszą twoi bliscy?
L.C.: Mój chłopak jest ze mną! Moi rodzice angażują się, i jak mogę to zabieram ich ze sobą. Ahahah!
S.P.: W 2014 roku wydarzyło się bardzo dużo w twoim życiu...
L.C.: To był skomplikowany rok. To już był trzeci rok od domu i potem WYBUCHŁAM! Kiedy urodziła się moja siostrzenica byłam w Buenos Aires i to było straszne! Kiedy nagrywanie się skończyło i wróciłam do Włoch, zostawiając w Argentynie wszystko-w szczególności ludzi, z którymi pracowałam. To było straszne!
Dawno temu, wnuczka zrobiła test przed lustrem, aby spróbować powstrzymywać łzy. Kiedy zobaczyła, że się nie udało... wybuchła płaczem jak fontanna!
S.P.: Jak radzisz sobie z tymi wszystkimi nowymi rzeczami, które dzieją się z tobą?
L.C.: Czuję, że to mój rok! Tyle zrobiłam w tym roku... Jestem szczęśliwa... Nie śpię w nocy dla adrenaliny!
S.P.: Jak opisałabyś jednym słowem swoje życie?
L.C.: Ruch!
S.P.: Co z twoją przyszłością?
L.C.: Będę nadal się rozwijać... Nie mogę doczekać się, aby dowiedzieć się jak to zrobić! Chciałabym ppodjąć współpracę z FedeZ i byłoby mi bardzo miło zagrać w jednym z ich filmów.
S.P.: Czego najbardziej brakuje Ci z Buenos Aires?
L.C.: Brakuje mi mojej grupy przyjaciół i chłopaka, ale utrzymujemy cały czas kontakt.
S.P.: Masz grupę na WhatsApp?
L.C.: Pewnie! Violett'owa grupa!



Ciekawy wywiad i super post:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa i zapraszam do dalszego czytania bloga.
UsuńŚwietny wpis. Dziękuję za przetłumaczenie wywiadu. Widać, że zależy Ci na czytelnikach bloga. (Co bardzo się ceni). Tekst jest przejrzysty i czytelny dzięki czemu nie męczy czytanie jego. Do tego te śliczne zdjęcia, które sprawiają, że cała strona staje się lekka i plastyczna. Jest ona bardzo przyjemna dla oka :) SUPER <3 Poproszę więcej takich wpisów.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa. Już niedługo pojawią się kolejne tłumaczenia artykułów.
UsuńPolecam wszystkim ten blog jest fajny
OdpowiedzUsuńPolecam wszystkim ten blog jest fajny
OdpowiedzUsuń